wtorek, 28 lipca 2009

Obchody z okazji 65 rocznicy bitwy pod Olesznem


26 lipca w Olesznie (woj. świętokrzyskie) odbyły się obchody z okazji 65 rocznicy zwycięskiej bitwy połączonych oddziałów NSZ i AK nad Niemcami. Zwycięstwo to udaremniło próbę spalenia Oleszna, a mieszkańców wsi ocaliło od śmierci.
Obchody rocznicy rozpoczęły się od uformowania kolumny pocztów sztandarowych kombatantów i harcerzy, kolumny, w której swoje miejsce znaleźli przybyli specjalnie w tym dniu członkowie ONR. Następnie kolumna uroczyście przedefilowała do parafialnego kościoła.
W kościele, w którym znajduje się pamiątkowa tablica upamiętniająca bohaterstwo partyzantów walczących za Ojczyznę, odbyło się nabożeństwo, w którym wielokrotnie kapłan przypominał jak wiele lokalna społeczność zawdzięcza bardzo aktywnej na tych terenach w latach okupacji partyzantce. Po mszy w zorganizowanych grupach uczestnicy obchodów udali się na miejsce pamiętnej bitwy, gdzie znajduje się pomnik. Uroczystości pod pomnikiem rozpoczęto od gromkiego wykonania Hymnu Państwowego. Następnie odbył się apel poległych, w trakcie którego odczytano nazwiska zabitych podczas bitwy partyzantów , zaraz po tym ich pamięć uczczono minutą ciszy. W strugach silnego deszczu, który tylko chwilami przestawał padać, odczytano okolicznościowe przemówienie posła Gosiewskiego, po nim wzruszająco przemówił bratanek mjr. Władysława "Żbika" Kołacińskiego (dowodzącego oddziałem NSZ podczas tej bitwy), któremu wręczono nadany przez prezydenta Krzyż Kawalerski, odznaczenie zawiśnie w parafialnym kościele. Zwieńczeniem części oficjalnej obchodów było złożenie przez przybyłe delegacje kwiatów i zniczy. Wiązankę i znicze złożyła również 3 -osobowa delegacja ONR, która po oddaniu ukłonu w stronę symbolicznej mogiły powstańczej wzniosła okrzyk "Chwała Bohaterom" co wywołało wyraźny podziw zgromadzonych .Aktywne uczestnictwo w obchodach członków ONR przybyłych w liczbie około 25 osób z brygad Łódzkiej, Świętokrzyskiej, Małopolskiej i Częstochowskiej sprawiło wyraźną radość kombatantom, z którymi ONR-owcy mieli zaszczyt spożyć posiłek oraz porozmawiać po części oficjalnej obchodów. Możliwość porozmawiania z bohaterami i wysłuchania ich arcyciekawych opowieści dla wielu pozostanie bezcennym wspomnieniem.

Brygada Łódzka serdecznie dziękuje kol. Zbigniewowi, z łódzkiego okręgu ZŻ NSZ za transport i niezwykle miłą podróż. Pozdrawiamy !

poniedziałek, 20 lipca 2009

65 rocznica zwycięskiej bitwy pod Olesznem


W imieniu ZŻ NSZ mamy zaszczyt zaprosić na obchody z okazji zwycięstwa żołnierzy NSZ nad Niemcami w bitwie pod Olesznem.

Do tradycji należą we włoszczowskim okręgu związku coroczne spotkania "Żbikowców" w Olesznie. Przypadają one na przełomie lipca i sierpnia. Ich data nie jest przypadkowa. Łączy się z rocznica zwycięskiej bitwy pod Olesznem 26 lipca 1944 roku - bitwy oddziału mjr. Władysława "Żbika" Kołacińskiego i oddziału AK "Marcina" mjr. Tarchalskiego Mieczysława z żandarmerią niemiecką, w której zginęło 22 esesmanów. Nie obyło się, niestety, bez strat własnych: 4 zabitych i 6 rannych. Na spotkania te, które mają już 10-letnią tradycję przybywają koledzy z Kielc, Warszawy, Częstochowy, Łodzi, Wrocławia, Poznania, Gdańska, Radomska, a nawet z zagranicy, bo powojenne losy rzuciły niektórych z nich daleko od ojczystej ziemi.

Rozpoczęcie obchodów zaplanowane jest na niedziele 26 lipca w Olesznie o godzinie 9.30, gdzie pod kościołem odbędzie się zbiórka. Następnie przewidziana jest Msza Święta, a po niej ustawienie pocztów sztandarowych i wymarsz w kierunku miejsca, gdzie stoczona została bitwa.
Serdecznie zapraszamy!

więcej na:http://it.home.pl/nsz/nsznsznsz/teksty/nsz09.htm

niedziela, 12 lipca 2009

Spoczywaj w Pokoju...


Wczoraj po ciężkiej chorobie zmarł członek ONR -u Brygady Łódzkiej - Darek Wiechecki. Miał tylko 25 lat...
W imieniu całego środowiska narodowego w Łodzi składamy kondolencje rodzinie i łączymy się w bólu po stracie naszego Przyjaciela.

Wieczny Odpoczynek Racz Mu Dać Panie....

ŁÓDZKI RUCH NARODOWY „ SZCZERBIEC ”


ŁRN „Szczerbiec” swoją działalność zamierza prowadzić na terenie województwa łódzkiego, mając jednocześnie nadzieję na wskazanie pewnego wzorca narodowej działalności pozostałym regionom Polski.

Głównym przesłaniem ŁRN „Szczerbiec” jest motto:

„ Nacjonalizm ponad podziałami”

ŁRN „Szczerbiec” odrzuca bezsensowne podziały obecne dziś w polskim Ruchu Narodowym, które od lat nie pozwalają temu ruchowi w pełni zaprezentować swej siły i efektywności, a stają się jedynie źródłem jego słabości oraz marginalizacji.

ZAPRASZAMY więc do wstąpienia w nasze szeregi WSZYSTKICH narodowców oraz ludzi o narodowych poglądach. Zapraszamy wszystkich prawdziwych polskich patriotów.
Nie interesują nas podziały! Nie interesują nas nieustające kłótnie i spory między narodowymi nurtami. Pragniemy stworzyć silny liczebnościowo oraz jakościowo ruch ponad podziałami, dając tym samym przykład innym miastom Polski.

Pamiętajmy – to, co nas dzieli jest niczym w porównaniu z tym, co nas łączy! Łączy nas bowiem Polska. Łączy nas pragnienie Jej dumy i wielkości. Łączy nas święty obowiązek zjednoczenia sił w obronie zagrożonej Ojczyzny. Poczucie takiego właśnie obowiązku powinno być w nas teraz szczególnie mocne, gdy na gardle naszej Polski coraz mocniej zaciskają się szpony unijnych dygnitarzy i „polskich” sprzedawczyków. Do jedności, do dojrzałości wzywa nas fakt bycia Polakami, patriotami, narodowcami. Nie czas na podziały, nie czas na beznadziejne spory, nie czas na egoizm jednostek. W obronie świętej sprawy Ojczyzny czas się zjednoczyć we wspólnej walce.

Dajmy więc przykład innym miastom!
Razem zbudujmy siłę ŁRN „Szczerbiec”!

ŁRN „Szczerbiec” :

· opowiada się za budową Wielkiej Polski - Polski dumnej i niepodległej, potrafiącej bronić swych racji ,
· występuje przeciwko obecności Polski w Unii Europejskiej, jako organizacji realnie pozbawiającej Polskę niepodległości,

· występuje przeciwko przyjęciu przez UE Traktatu Lizbońskiego, jako dokumentu pieczętującego powstanie superpaństwa UE i tym samym pozbawiającego niepodległości państw członkowskich,

· opowiada się za obroną europejskiej cywilizacji łacińskiej, występując jednocześnie przeciwko multikulturowym eksperymentom UE,

· opowiada się za silną armią RP , popierając model armii zawodowej,

· występuje przeciwko obecności Polski w strukturach NATO, skutkującej jedynie niepotrzebnym przelewem krwi polskich żołnierzy w obronie amerykańskich interesów oraz znacznym zmniejszeniem bezpieczeństwa zewnętrznego Polski,

· występuje przeciwko instalacji tarczy antyrakietowej na terytorium RP, powodującej realne zagrożenie ataku oraz uważając obecność obcych wojsk na terenie RP za naruszenie Jej suwerenności,

· opowiada się za ochroną środowiska naturalnego,

· opowiada się za promowaniem polskiej przedsiębiorczości, występując jednocześnie przeciwko wyprzedaży polskiego kapitału,

· opowiada się za pracą dla Polaków, występując także przeciwko masowej imigracji obcokrajowców, pozbawiających pracy naszych rodaków,

· opowiada się za obroną i jak najszerszym promowaniem polskiej tradycji, kultury i obyczajów,

· występuje w obronie życia poczętego – przeciwko zabijaniu nienarodzonych, zwanego aborcją,

· opowiada się za wprowadzeniem kary śmierci za najcięższe zbrodnie, takie jak: morderstwa, gwałty, pedofilia, zdrada Ojczyzny,

· występuje przeciwko promowaniu homoseksualizmu, biseksualizmu i innych dewiacji,

· opowiada się za jak najszybszym rozliczeniem się z problemem komunizmu poprzez:
- rozliczenie komunistycznych zbrodniarzy,
- odsunięcie od wykonywania ważnych funkcji publicznych i politycznych byłych członków PZPR, SB, Milicji, ZOMO, ORMO,
- delegalizację partii oraz wszelkich organizacji promujących, bądź wybielających ustrój komunistyczny,
- wprowadzenie bezwzględnego zakazu sprzedaży i używania symboliki komunistycznej,
- wprowadzenie odpowiedzialności karnej za publiczne promowanie ustroju komunistycznego, bądź jego wybielanie,

· opowiada się za wolnością narodowych poglądów i postaw – prześladowanych dziś i sankcjonowanych na każdym kroku.


ŁRN „Szczerbiec”, jako ruch założony na terenie województwa łódzkiego, szczególną uwagę zamierza zwracać na sprawy regionu łódzkiego i jego mieszkańców.

Zamierzamy zatem:

· popierać prospołeczne oraz propolskie inicjatywy mieszkańców, a także aktywnie w nich uczestniczyć,

· bronić praw oraz godności mieszkańców Łodzi i województwa łódzkiego,

· wystepować przeciwko samowoli władz miasta, władz województwa i
urzędników w obronie interesów zwykłych ludzi,

· popierać rozwój polskiej przedsiębiorczości na terenie województwa, występując przeciwko pozbawianiu Polaków pracy,

· promować patriotyzm na terenie Łodzi i województwa łódzkiego, występując jednocześnie przeciwko antypolskim inicjatywom,

· występować przeciwko homoseksualnej oraz lewicowej propagandzie na terenie Łodzi oraz województwa,

· aktywnie występować w obronie środowiska naturalnego.

WSTĄP W NASZE SZEREGI :

Kontakt : gg: 2581628

sobota, 27 czerwca 2009

Tolerancja

Często powtarzane, jak slogan, są słowa G.K. Chestertona iż „tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań.” Warto jednak zapoznać się, co więcej angielski obrońca wiary katolickiej miał do powiedzenia w tym temacie.

"Co właściwie mają na myśli ci, którzy mówią, że trzeba szanować poglądy innych ludzi? Nie sugeruję wcale, że to pustosłowie. Ja naprawdę chciałbym wiedzieć, co oni myślą, kiedy tak mówią.

Rozumiem, że trzeba szanować innych ludzi. Trafiają do mnie słowa Biblii: „Wszystkich szanuj”. Istota ludzka jako taka posiada pewne zdolności czy aspekty, które są same w sobie szlachetne i których nie da się doszczętnie wykorzenić. Neron był ważny jako cesarz, lecz był też ważny po prostu jako człowiek. Mogę sobie również wyobrazić, że chrześcijanin, który znalazł się sam na sam z jednym z naszych wybitnych finansistów, nawet uniesiony słusznym gniewem widziałby w finansiście śladowe szczątki ludzkiej istoty i żywiłby dla tej istoty szacunek. Na tej samej zasadzie wolno dać milionerowi w zęby, a choćby go zabić, ale nie wolno go uwiązać przy budzie na łańcuchu. To byłaby obraza dla całego rodzaju ludzkiego. Co do mnie, chętnie bym głosował za egzekucją potężnego bankiera lub zgoła przy niej pomógł, lecz nie zaprzągłbym bankiera do mojej dorożki, po części dlatego, że ciągnięcie dorożki ze mną w środku byłoby ponad siły najbardziej nawet dynamicznego przedstawiciela bankowości, lecz przede wszystkim dlatego, że znieważyłbym go w ten sposób jako człowieka, nie jako tyrana czy lichwiarza. A to znaczy, że znieważyłbym sam siebie.

Toteż jestem w stanie przyswoić sobie ideę, że powinniśmy okazywać tolerancję wobec innych osób. Od biedy rozumiem postulat, by nie palić nikogo na stosie, nawet wyznawcy teozofii, i nikogo nie pozbawiać praw obywatelskich, nawet skrytobójcy. Nie rozumiem jednak, z jakiego powodu mielibyśmy przyznawać tę ludzką świętość również poglądom jako takim, ani czemu miałbym szanować jakiś paskudny pogląd tylko dlatego, że zagnieździł się w czyjejś głowie. Moim zdaniem, okazuję całkowicie wystarczający humanizm, jeśli opieram się pokusie, by rozbić czyjąś głowę i wytrząsnąć z niej to paskudztwo.

Tym, którzy bardzo lubią perorować o tolerancji, chętnie bym pokazał dwa wycinki gazetowe, które znalazłem, przeglądają stos zakurzonych pism. Pierwszy wycinek daje znakomity obraz języka, jakim posługują się ci ludzie. Drugi można by nazwać skutkiem bądź praktycznym zastosowaniem ich teorii.

Pierwszy wycinek zawiera następującą informację: „Postępowy ruch w ramach religii ze szczególnym naciskiem podkreśla, że trzeba szanować wszystkie wyznania i traktować z respektem każdą formę szczerej wiary lub niewiary”. Mamy tu całkiem zgrabne podsumowanie tego konwencjonalnego poglądu. Drugi wycinek informuje zaś: „Do smutnego zdarzenia doszło na Wyspach Salomona, gdzie dwóch prezbiteriańskich misjonarzy zostało napadniętych, zabitych i zjedzonych. Na całym tym obszarze od pewnego czasu odżywają bowiem dawne obyczaje religijne”.

Mowa o tragedii, i ja sam również traktuję temat serio, jednak trudno nie uśmiechnąć się pod nosem, widząc to zaskakujące, lecz całkiem poprawne użycie słowa „religia”. Jest pewien czarny humor w koncepcji, że tubylcy na Wyspach Salomona stali się sceptykami, lekko sobie ważącymi dawną wiarę i zaniedbującymi prastare ludożerstwo, wyniesione z rodzinnego domu. Wszystko wskazywało, że zawsze już będą jedli tylko wołowinę i baraninę, jak poganie. I oto nagle nadeszło przebudzenie religijne. Wielką falą przetoczyło się przez społeczność coś w rodzaju ruchu odnowy, głębszego pojmowania istoty Kościoła (jak mawiają na kongresach ekumenicznych), i ludziska masowo wrócili do pobożnej tradycji przodków. Skruszona młodzież została serdecznie powitana przez starszyznę. Niekoniecznie zabito na ich powrót tucznego cielca, ale w każdym razie wyznawcy dawnej wiary na pewno szczerze i z przekonaniem wierzyli, że ten ruch odnowy jest czymś dobrym. Z pewnością szanują oni swoją kanibalską religię. Lecz czy my również ją szanujemy? A jeśli mówimy, że tak, co konkretnie przez to rozumiemy? Na to pytanie zazwyczaj daje się odpowiedź, z którą zupełnie się nie zgadzam. To nieprawda, że ludzie (a przynajmniej ja sam) szanują jakąś sektę, kościół czy grupę religijną tylko dlatego, że jej wyznawcy szczerze wyznają swoją wiarę. Szczerość to po prostu prawdziwość – co oznacza tyle, że jakiś człowiek naprawdę ma takie a nie inne poglądy. Lecz jeśli ktoś naprawdę myśli, że powinno się palić żywcem bezpańskie psy, nie szanuję go za to – wręcz przeciwnie, szanowałbym go bardziej, gdybym uznał, że mówi tak wyłącznie dla pozy. Jeśli ktoś twierdzi, że skuteczne wyłudzanie pieniędzy to umiejętność typowa dla nadczłowieka, nie czuję ani trochę respektu, mimo że jest to pogląd głęboko szczery; wręcz przeciwnie, wolałbym, żeby był to pogląd nieszczery i rzucony dla żartu. Satanista ani trochę nie rośnie w moich oczach, kiedy widzę, że na serio kocha satanizm. Nie cenię też zwyrodnialca Nerona za to, że nader poważnie podchodził do swej sztuki, jak zresztą wszyscy drugorzędni artyści.

Mathew Arnold rozwodził się obszernie nad „wzniosłą powagą” dobrych poetów. Powinien był raczej zając się przyziemną powagą, typową dla złych poetów, złych filozofów, a nawet dla złych ludzi. To właśnie wtedy, kiedy człowiek podchodzi do swego zwykłego, ludzkiego grzechu z przyziemną powagą, grzech zdobywa nad nim władzę i człowiek traci rozum. Staje się zarazem pompatyczny i wykrętny, i kończy zazwyczaj, pełen niedobrej pychy, pogrążając się w jakiejś perwersji.

W gruncie rzeczy szanujemy cudze poglądy tylko wtedy, gdy jest w nich coś dobrego, a nie za to, że są cudze i szczere. Inaczej mówiąc, uczciwy człowiek musi respektować inne religie, bo widzi w nich elementy swojej własnej religii – czyli swej własnej najpełniejszej wizji prawdy. Szanuję konfucjanistów za to, że z rewerencją odnoszą się do starców, bo moja religia też zawiera ten obowiązek. Szanuję buddystów za to, że są dobrzy dla zwierząt, bo moja moralność tez mi to nakazuje. Szanuję muzułmanów za to, że uznają ideę sprawiedliwości, bo sam tez ją uznaję. Lecz nie zamierzam z tego powodu podziwiać chińskich tortur, choć są stosowane ze szczerym zapałem, hinduskiego pesymizmu, choć jest pełen niekłamanej beznadziej, ani islamskiej pogardy dla kobiet, choć jest to pogarda głęboka i autentyczna.

I w ten oto sposób wracamy do tej jaskrawej prawdy, której świat współczesny unika jak ognia. Musimy sami posiadać wyraziste poglądy, choćby po to, żeby mieć możność porównania. Musimy sami wyznawać jakąś wiarę, choćby po to, żeby naprawdę szanować cudzą. Nawet jeśli chcemy po prostu cenić wszystko, co jest dobre w różnych ludzkich kultach, musimy sami coś czcić – bo nie będziemy wiedzieli, co cenić."

G.K Chesterton

czwartek, 18 czerwca 2009

Pomniki tak, ale nie dla Ofiar Komunizmu...


"Wbrew wcześniejszym zapewnieniom władz miasta pomnik Ofiar Komunizmu przy ul. Anstadta nie będzie gotowy na 17 września w 70. rocznicę wkroczenia wojsk sowieckich do Polski. Magistrat ogłosił właśnie przetarg na wykonanie odlewów elementów z brązu, które mają być gotowe dopiero na koniec października.

- Przedłużyły się prace projektowe, w związku z czym pomnik zostanie odsłonięty pod koniec grudnia - mówi Kajus Augustyniak, rzecznik prezydenta Łodzi.

Monument ma przedstawiać wzbijającego się do lotu orła, unoszącego się spomiędzy pękniętych skał i rozerwanej więziennej kraty. Stanie przy ul. Anstadta nr 7, przed budynkiem byłego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa (w latach 1945-1956). Będzie miał wysokość około 6 metrów i będzie wykonany z kamienia (postument) i metalu (orzeł). "
źródło: http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/1013066.html

Jak widać władze Łodzi mają ciekawsze sprawy niż dopilnowanie uczczenia pamięci ofiar zbrodniczego systemu i to w perspektywie tych lat, w których na ulicach naszego miasta pomniki pojawiały się jak grzyby po deszczu. Ciekawe czy sprawa miałaby miejsce, gdyby dotyczyła tematu-pasji naszego kochanego prezydenta Jerzego Kropiwnickiego...

Maciek "Y"

wtorek, 16 czerwca 2009

Ł.R.N "Szczerbiec" w hołdzie pomordowanym Polakom.

4 czerwca w Łodzi na osiedlu Radogoszcz odbyło się uroczyste złożenie kwiatów przed pomnikiem pomordowanych w czasie II wojny światowej Polaków.Przedstawiciele Libertas, Łódzkiego Ruchu Narodowego "Szczerbiec" oraz Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich, zwrócili w swoich przemówieniach uwagę na dzisiejsze problemy w stosunkach polsko - niemieckich, które mimo upływu kilkudziesięciu lat nadal są bardzo aktualne.

piątek, 12 czerwca 2009

Msza Trydencka w Łodzi.

Wszystkim osobom, którym oprócz działalności narodowej bliska jest również walka o społeczne panowanie Chrystusa Króla i obrona Tradycji Apostolskiej przypominamy, iż w każdą niedzielę o godz.15, w łódzkim kościele pw. św. Józefa przy ul. Ogrodowej 22, jest odprawiana Msza Święta w klasycznym rycie rzymskim, zwana często Mszą Trydencką.

Swoim uczestnictwem w tej Mszy okażmy naszą wdzięczność Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI za jego odwagę i wspaniałomyślność w dziele przywracania Tradycji Apostolskiej należnego jej miejsca w Kościele.

Gorąco zapraszamy do uczestnictwa! Powiadomcie o tym fakcie również swoich bliskich i znajomych.

CHRISTUS VINCIT!CHRISTUS REGNAT!CHRISTUS IMPERAT!


Marek

środa, 27 maja 2009

Pamięć o nim nigdy nie zginie...


25 maja odbyło się w Łodzi spotkanie poświęcone pamięci bohaterskiego Rotmistrza zainicjowane przez Fundację Żołnierzy Wyklętych oraz Dolnośląską Inicjatywę Historyczną i zrealizowane dzięki Instytutowi Historii Uniwersytetu Łódzkiego.
Rotmistrz Witold Pilecki [1901 - 1948] był oficerem Wojska Polskiego, uczestnikiem wojny w 1920 roku z Rosją bolszewicką, żołnierzem Września 1939 roku, oficerem AK, dobrowolnym więźniem Auschwitz, organizatorem obozowej organizacji ruchu oporu, uciekinierem z obozu, żołnierzem Powstania Warszawskiego, jeńcem oflagów, żołnierzem II Korpusu we Włoszech. Po powrocie do Polski został skazany na śmierć przez rząd sowiecko-komunistyczny w Polsce - wyrok wykonano 25 maja 1948 roku.
Spotkanie trwało trochę ponad pół godziny. Zostały odczytane fragmenty z książki o Pileckim oraz wiersz Herberta "Przesłanie Pana Cogito". O godz. 21:30 wszyscy uczcili pamięć Pileckiego minutą ciszy. W programie była również prezentacja filmów, które miały zostać nadesłane, ale niestety osoby za to odpowiedzialne się nie spisały. Przybyło sporo osób, w tym niemała liczba młodzieży. Łącznie zebrało się na spotkaniu powyżej 50 osób. Przy wyjściu rozdano wydrukowany wiersz Herberta w eleganckiej tekturowej okładce z logiem UŁ oraz płytę CD z filmem o strajku studentów UŁ w proteście przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego.

Kiszka

sobota, 23 maja 2009

Rocznica śmierci Witolda Pileckiego.


"Fundacja Żołnierzy Wyklętych oraz Dolnośląska Inicjatywa Historyczna zaprosiły Uniwersytet Łódzki do udziału w uroczystości poświęconej pamięci rotmistrza WITOLDA PILECKIEGO. W akcji tej biorą udział inne uczelnie polskie oraz zagraniczne (Londyn, Berlin)

SPOTKAJMY SIĘ W INSTYTUCIE HISTORII UŁ
Kamińskiego 27a, w sali 203, w poniedziałek, 25 maja,
o godz. 21.00.
O 21.30 dokonano egzekucji na Pileckim

Podobne spotkania odbędą się w wielu miastach polskich

NIE STÓJ Z BOKU! PRZYJDŹ!

poniedziałek, 18 maja 2009

Milczą bo nie mają argumentów....


Ponieważ mamy dosyć wrażliwą naturę, staramy się nie wertować stron, blogów, czy gazet naszych oponentów politycznych, zwłaszcza jeżeli chodzi o strony gejowskie lub lewicowo - gejowskie, od których trzymamy się jak najdalej. Z prostej przyczyny - wzbudzają u nas wymioty, zresztą nie tylko u nas, każdy normalny człowiek po zapoznaniu się z homosexulaną propagandą ma naturalny, ludzki odruch obrzydzenia. Właśnie to, o mało nie pogrzebało naszej szansy na przybycie na tzw. "Dzień Milczenia". To niestety spowodowało nasza słabszą niż zazwyczaj przy takich okazjach frekwencje.
Plan homosiów miał być prosty, wpadnie zwyrodniała, rozwrzeszczana, siejąca nienawiścią nacjonalistyczna banda, by zastraszyć biednych, pragnących tylko miłości i szacunku ... gejów. Jednak nie z nami takie numery...
Zero pieniactwa okrzyków, wulgarności, nienawiści... tylko rzeczowa konstruktywna krytyka środowiska gejowskiego w postaci monologu naszego przedstawiciela. Po wyrazach twarzy można było szybko wywnioskować, iż tego się nie spodziewali. Zaskoczenie powoli przeradzało się w zdenerwowanie, ponieważ przyglądający się łodzianie dodawali otuchy... narodowcom, zamiast litować się nad biednymi gejusiami. Zresztą co mogli innego zrobić, marionetki lewicy dążące do narzucania swojej ideologii przeciętnemu Kowalskiemu.
Głoszą hasła tolerancji a pragną zniszczenia podstawowego fundamentu społeczeństwa - rodziny, która dla homosiów nie ma żadnego znaczenia. Zarzucają innym nienawiść a sami wściekle atakują kościół i inne społeczności religijne. Domagają się szacunku a sami szargają najwyższe świętości innych ludzi. Pragną spokoju a sami wyłażą na ulice obwieszczając wszem i wobec swoje skłonności. Walczą o równość a liczą na zmianę prawa w taki sposób aby dawał im jako grupie tylko przywileje.
Wracając jednak do meritum, homosiom w Łodzi za bardzo nie poszło, używając młodzieńczej nowomowy, była ich garstka (ok 25 osób), nie potrafili podjąć rzeczowej dyskusji, wreszcie co najważniejsze ...ludzie omijali ich z daleka.
Nas też nie za dużo raptem 15 osób, nie licząc sympatii Łodzian :), która wyraźnie pokazuje jaki jest stosunek w naszym mieście do sodomitów.

http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/1000521.html

Zbrodniarz na wystawie...w M1


Czyż nie "piękny" widok ? Sprzedawczyni na pytanie czy będzie miała
resztę zbrodniarzy, Hitlera, Stalina powiedziała "Proszę pytać, może
będą". Tę mordę oglądać można w M1 przy ulicy Brzezińskiej w Łodzi.
Wyobraźmy sobie sprzedawcę z portretem Hitlera, ile by postał ?

Jarek W

piątek, 15 maja 2009

Gay no way!!!

...Kolejny raz homosie mają zamiar propagować w naszym mieście swoje nie do końca normalne fantazje sexualne. Geje, lesbijki i inni dewianci wraz z lewica organizują w niedzielę -17 maja tzw "Dzień Milczenia".
Nie bądźmy obojętni wobec homoseksualnej propagandy! Wyraźmy swój sprzeciw - sprzeciw normalności!
Łódzki Ruch Narodowy "Szczerbiec" oraz Obóz Narodowo - Radykalny zapraszają na pikietę 17.05.09 Central 2, godzina 15.

czwartek, 14 maja 2009

Drobna przedsiębiorczość w odwrocie...

Szykuje się kolejny zamach na polską przedsiębiorczość w Łodzi. Tym razem komuś nie pasują kioski z warzywami, pieczywem i artykułami spożywczymi na rogu ul. Zamenhofa i al. Kościuszki.

„Te kioski są bardzo stare i nieestetyczne, szpecą centrum miasta - mówi Krzysztof Diduch, prezes SM "Śródmieście". Trzeba przyznać, że ciekawe podejście… Ale stare i obdrapane kamienice, brudne ulice, zdemolowane przystanki nikogo nie rażą? No przecież zawsze łatwiej pozbawić Polaków uczciwego zarobku niż wziąć się za renowację – to taka urzędnicza mentalność…

Na szczęście za chwilę pan prezes wyjaśnia samo sedno sprawy: „Prezes przyznaje także, że chodzi o możliwość rozbudowy mieszczącego się obok banku.” I wszystko już jasne…

http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/998015.html